Jeden krok do pięknych stóp: jak stosować skarpetki złuszczające?

Witajcie piękne istoty!

Dzisiejszym postem WKRACZAM na nieco inny niż dotychczas poziom pielęgnacji.

Muszę przyznać, że to dosyć DZIARSKI KROK, można nawet rzec, że dla mnie przełomowy, ponieważ chodzi o osławione wszem i wobec złuszczające skarpetki i pielęgnację stóp.

Przyznaję – do tej pory byłam tradycjonalistką, ale ostatnimi czasy dostałam wiele pytań dotyczących tego, czy próbowałam skarpetek złuszczających i które polecam. No cóż… jak dotąd nie mogłam polecić żadnych, ponieważ w dziedzinie pielęgnacji stóp jestem bardzo konserwatywna: pumeks, rachu-ciachu, krem, spray i (ewentualnie) jako nutka wyjątkowej już ekstrawagancji – kąpiel solna dla stóp… no dobra: ta kąpiel to najczęściej latem i tylko po to, żeby się ochłodzić podczas upałów. Nie ma to jak zanurzyć stópki w chłodnej wodzie… ale nie odbiegajmy od tematu. A zatem: skarpetki złuszczające.

Ostatnio zauważyłam, że moim stopom potrzeba czegoś więcej niż tylko pumeksu. Nie wiem jak to się stało, że moje pięty zaczęły wyglądać jak u drwala, który cały dzień łazi w ciężkich buciorach i prawie ich nie zdejmuje. Żal mi się ich zrobiło. Postanowiłam, że podaruję im skarpetki złuszczające: czym one są, jak działają? Czy w ogóle warto? Zapraszam do „skarpetkowego vademecum”. Aha, tylko błagam, nie pytajcie mnie która jest lewa, a która prawa i po czym to poznać 😀 😀

Skarpetki złuszczające – co to jest?

To skarpetki z cienkiego plastiku (białe lub przezroczyste), które są nasączone kosmetycznym likworem, najczęściej jest on gęsty i żelowy. Są one jednorazowego użytku dwie w saszetce. Jedna para = jedno użycie. Po całym zabiegu skarpetki po prostu wyrzucacie i już 🙂

Jak działają skarpetki złuszczające?

Jak sama nazwa wskazuje skarpetki… złuszczają martwy naskórek na waszych stopach. To podstawa pielęgnacji i najważniejsza rzecz, jaką należy robić, jeśli chce się mieć ładne, zadbane i gładkie stopy. Dzięki skarpetkom szybko odzyskują one zdrowy wygląd. Skarpetki działają bardzo precyzyjnie i – co ważniejsze – nie podrażniają skóry tak, jak nieraz robi to pumeks.

Jak to się dzieje, ze skarpetki tak dokładnie złuszczają skórę, choć ich stosowanie nie wymaga tarcia? Za cały proces odpowiedzialne są kwasy owocowe, którymi są nasączone skarpety. Najczęściej jest to kwas mlekowy lub glikolowy, czasem salicylowy lub cytrynowy. Uwaga: złuszczanie nie następuje od razu, tak jak w przypadku pumeksu lub peelingu, lecz trwa około tygodnia. Przy wyjątkowo zrogowaciałym naskórku mogą się łuszczyć i odchodzić ze stóp całe płaty skóry: jest to dosyć powszechne zjawisko, dlatego skarpetki złuszczające najlepiej nakładać wiosną, kiedy pogoda nie wymaga od nas zakładania klapek. W ten sposób skryjecie stopy w krytym obuwiu, bo widok odchodzącej z ich skóry nie należy do najprzyjemniejszych. Co więcej: stopy po wykonaniu zabiegu nie powinny być wystawiane na promieniowanie słoneczne. Kryte obuwie to zatem bardzo dobre rozwiązanie.

Innymi drogocennymi składnikami skarpetek są: alantoina, olej rycynowy lub mocznik: mają one nawilżać, regenerować i pielęgnować skórę stóp.

Jak używać skarpetek złuszczających?

To bardzo proste: kupujecie w sklepie saszetkę, która skrywa dwie foliowe skarpetki, nasączone specjalnymi płynami. Zakładacie je na czyste, ale mokre (namoczone w wodzie) stopy. Trzymacie te złuszczające skarpetki przez godzinę lub dwie… zależy od „modelu” skarpet i od producenta – instrukcję znajdziecie na każdym opakowaniu. Zdejmujecie skarpety po określonym czasie. Myjecie skórę. Wycieracie stopy. Przez tydzień po zabiegu trzymacie się z daleka od pumeksu, ścierających gąbek, wszelkich peelingów do stóp. Często nawilżacie stopy np. oliwką. Przez kilka najbliższych dni przygotujcie się na odpadanie ze stóp martwego naskórka i – uwaga – nie próbujcie obdzierać samodzielnie odchodzącego, łuszczącego się naskórka, by nie podrażnić skóry i nie spowodować na niej ran. Uwierzcie mi: Wasze stopy same świetnie sobie poradzą, a cały zrogowaciały naskórek z pewnością odpadnie 🙂

Dla kogo przeznaczone są skarpetki złuszczające?

Polubią je wszyscy, którzy walczą z bardzo suchą i zrogowaciałą skórą. Skarpetki złuszczające przydadzą się również tym z was, którzy (np. z racji zawodu i charakteru pracy) prawie cały dzień spędzają w krytym obuwiu. Możecie po nie sięgać nawet raz w miesiącu, lub tylko wtedy, gdy regenerujecie stopy przed nadejściem lata.

Skarpetki złuszczające – efekty

Mówiąc szczerze ja byłam bardzo pozytywnie zaskoczona ich działaniem. Gdy już cała skóra się złuszczyła, moje stopy po tej wylince stały się bardzo gładkie i zadbane. Mam wrażenie, ze takiego efektu nie zapewni żaden peeling ani pumeks. Stopy zyskały odpowiednie nawilżenie, stały się gładkie, skóra lekko się rozjaśniła i stała się elastyczna. Mam też wrażenie, ze naskórek nie rogowacieje już tak szybko jak wcześniej. Ogólnie – naprawdę spektakularny efekt, który długo utrzymuje się na stopach.

Skarpetki złuszczające – moja opinia

Czy kupiłabym ponownie skarpetki złuszczające? Czy ich cena w porównaniu do efektu jest korzystna? Odpowiedź brzmi: TAK:) Podwójne tak, dla „wylinki” stóp ;D Czy u Was również skarpetki złuszczające zebrały tak dobre opinie? Napiszcie koniecznie! <3

0 Komentarzy

Zostaw komentarz