Trzy paletki Smashbox Drawn In. Decked Out – cienie do powiek i rozświetlacze

Cześć!

Gdybym zaprosiła was do domu, zobaczyłybyście moją wielką kolekcję zestawów do makijażu. Mam mnóstwo korektorów, podkładów i różów do policzków poupychanych w różnych miejscach. Jednak najważniejsze miejsce zajmuje zestaw trzech paletek Drawn In. Decked Out. marki Smashbox. Jak sprawdzają się te produkty?

Zestaw Drawn In. Decked Out

Czym wyróżnia się zestaw od Smashbox? Uwagę zwraca opakowanie, które ozdobiono biało-czarno-różowymi rysunkami Any Strumpf, artystki brazylijskiego pochodzenia. W środku znajdziemy paletki: dwie z cieniami do powiek i jedną z rozświetlaczami. Dwie pierwsze mieszczą po osiem mocno napigmentowanych cieni z matowym i połyskującym wykończeniem. Ostatnia paleta z zestawu to trzy rozświetlacze, które dają perłowy efekt makijażu. W paletkach znajdują się również lusterka, które ułatwiają zrobienie makijażu poza domem.

Czemu lubię kolorówkę od Smashbox?

Po pierwsze, kosmetyki marki Smashbox stosuję bardzo długo i zawsze się sprawdzały. Nie musiałam się martwić, że paletki nie spełnią moich oczekiwań. Po drugie, bardzo często kupuję zestawy produktów do makijażu. Całą kolorówkę mam w jednym miejscu, a odcienie kosmetyków są bardzo dobrze dobrane. I po trzecie, dzięki cieniom do powiek i rozświetlaczom z kolekcji Drawn In. Decked Out. od Smashbox można stworzyć całkiem niezły makijaż.

Jak używam palet Drawn In. Decked Out?

Paletek używam codziennie i niezależnie od okazji. Czasem robię makijaż oczu, korzystając z jednej paletki, a czasem mieszam odcienie z obu produktów. Jeżeli chcę zrobić bardzo delikatny makijaż, to zamiast cieni do powiek stosuję rozświetlacze. Do nakładania kosmetyków z zestawu Drawn In. Decked Out. używam pędzli z miękkim naturalnym włosiem, bo syntetyczne włosie wywołuje u mnie podrażnienia.

Czy wy też lubicie zestawy kosmetyków? A może używałyście kolorówki od Smashbox?

0 Komentarzy

Zostaw komentarz