Fryzjer też człowiek, pracować musi. Czego nie lubią fryzjerzy?

Cześć dziewczyny!

U fryzjera jestem przynajmniej co dwa miesiące. Zazwyczaj podcinam końcówki i cieniuję pasemka. Nie wiem, jak to możliwe, ale prawie podczas każdej mojej wizyty w salonie, musi wydarzyć się coś niesłychanego. A to klient zacznie się awanturować, a to ktoś zapomni użyć dezodorantu, a to dzieci puszczone samopas potłuką jakiś kosmetyk. Uwierzcie mi, ani fryzjer, ani inne klienci nie lubią takich sytuacji. Jakie inne denerwujące wydarzenia mogą przydarzyć się w salonie fryzjerskim?

Spóźnialscy

Nikt nie lubi się spóźniać i nikt nie przepada za spóźnialskimi, a fryzjerzy zwłaszcza. Tak jak spóźnienie o 5 minut dla nikogo nie jest żadnym problemem, tak 20 minut na pewno będzie. Pomyśl, w jakiej sytuacji stawiasz fryzjera i pozostałych klientów. Spóźnienie może przełożyć się na jakość i długość twojej wizyty i wizyty innych osób czekających w kolejce. Jeżeli przeczuwasz, że nie zdążysz dotrzeć punktualnie na umówioną wizytę, zrób to, co opisałam poniżej.

Gdzie jest klient?

Kolejną sprawą, której nie lubią fryzjerzy, jest nieodwoływanie wizyt z odpowiednim wyprzedzeniem. Jako klientka powinnaś szanować czyjś czas i pieniądze, które mógłby w tym czasie zarobić. Jeżeli wiesz, że nie będziesz mogła przyjść na wizytę, zadzwoń, przeproś i odwołaj. To nic trudnego. Fryzjer z pewnością zaproponuje ci inny termin.

Higiena

To dla mnie wciąż niewyobrażalne, że ludzie nie potrafią zachować higieny. Nie chodzi mi oczywiście o psikanie się perfumami (choć niektórzy myślą, że perfumy mogą zastąpić mydło). Mam na myśli tak prozaiczne sprawy, jak mycie włosów i uszów (w środku i na zewnątrz). O myciu się w ogóle nawet nie wspominam. Znam fryzjerów, którzy nie znoszą zapachu papierosów. Pomyśl, jak długo zajmowałabyś się klientem „pachnącym” nikotyną? Pewnie jak najszybciej chciałabyś zakończyć wizytę, żeby nie udusić się od papierosowego „aromatu”.

Jak tniemy?

Na to pytanie większość osób nie zna odpowiedzi. W takim razie po co przyszły do salonu fryzjerskiego? Niesprecyzowane oczekiwania i niezdecydowanie również są zmorą fryzjerów. A prawidłowa komunikacja jest bardzo ważna. Zanim przyjdziesz na strzyżenie, farbowanie lub modelowanie, musisz wiedzieć, jaką chcesz mieć fryzurę. Nikt tej decyzji nie podejmie za ciebie. Powinnaś tak opowiedzieć fryzjerowi o swoich oczekiwaniach, żeby z salonu wyjść w pełni zadowolona i usatysfakcjonowana.

Brak kultury

Fryzjer nie chce wdawać się z tobą w żadne pyskówki. A bardzo często słyszy pod swoim adresem wyzwiska, spotyka się z brakiem kultury, musi użerać się z apodyktycznymi klientami i takimi, którzy wszystko wiedzą lepiej od niego. I jak tu nie zwariować? Fryzjerów denerwują jeszcze ludzie, którzy co chwila odbierają telefon lub rozmawiają przez głośnik. Naprawdę nikt nie musi wiedzieć o twoich prywatnych sprawach.

Uwaga, dziecko!

Mamuśki, zapamiętajcie sobie jedno: dzieci do fryzjera nie zabieramy. No chyba że trzeba podciąć im włoski. Dzieci w salonie fryzjerskim to prawdziwa udręka. Biegają, krzyczą, sprawdzają zawartość szuflad, bawią się sprzętem fryzjerskim. Mamy, czy wyobrażacie sobie, co stałoby się, gdyby wasza pociecha zraniłaby się w dłoń ostrymi nożyczkami lub dotknęłaby gorącej prostownicy? Pamiętajcie też, że fryzjer nie jest opiekunką do dzieci i nie będzie zwracał na nie uwagi. Ma inne ważne sprawy na głowie, np. podcinanie lub farbowanie włosów jakiejś mamie.

Kiedy będziecie w salonie fryzjerskim, postarajcie się mieć na uwadze te zasady. Całuję gorąco!

0 Komentarzy

Zostaw komentarz