Blokery potu – wcale nie takie potu- lne? Jak działają na skórę i organizm? Moje opinie o blokerach

 Blokować, czy nie blokować (pot) – to ostatnimi czasy niemal pytanie egzystencjalne. Zewsząd dochodzą mnie sprzeczne komunikaty na ich temat. Gdybym miała odpowiedzieć Wam o blokerach potu sumując wszystko, co przeczytałam, okazałoby się, że blokery potu są szkodliwe i nieszkodliwe, rakotwórcze i nierakotwórcze (opcja trzecia: rakotwórcze tylko gdy je zjemy – no co za pomysł, smacznego…ciekawe jak to sprawdzano)… ogólnie takich wykluczających się haseł jest mnóstwo. Mnie oczywiście ciekawi to, skąd wzięło się tyle sprzecznych opinii na ich temat i czy w takim razie w ogóle warto sięgać po blokery potu?

Blokery potu pojawiły się stosunkowo niedawno i są ratunkiem dla wielu osób, które miewają problem z nadmierną potliwością lub po prostu pracują w takich miejscach, gdzie nienaganny wygląd to podstawa i antyperspiranty nie do końca dają im poczucie komfortu.

Dlaczego blokery są skuteczniejsze od dezodorantów czy antyperspirantów?

To niezwykle proste: zawierają po prostu większe stężenie chlorku glinu – jest to substancja, która blokuje przewody odprowadzające pot z naszego ciała.

Właściwie to o chlorek glinu (czyli sól aluminium) rozchodzi się cała ta zagorzała dyskusja. Istnieje bowiem pogląd, że długotrwałe nakładanie tej substancji na skórę sprawia, że:

…po pierwsze w miejscach, w których aplikowany jest chlorek glinu mogą powstawać silne stany zapalne

… a po drugie kanaliki odprowadzające pot zostają zapchane, co również prowadzi do powikłań i zapaleń skóry

… po trzecie, chlorek glinu, czyli sól aluminium jest substancją przyczyniającą się do powstawania nowotworów (warto pamiętać, że jest on dodawany nie tylko do blokerów, ale też do antyperspirantów i dezodorantów)

Wielu lekarzy bije na alarm twierdząc, że przecież pocenie jest procesem naturalnym – nasz organizm nie bez powodu wytwarza pot, a blokowanie go to jakby sprzeciwianie się własnemu ciału.

Pot reguluje przecież temperaturę ciała, utrzymuje stałe pH skóry i działa bakteriostatycznie.

Wiem jednak, że nikt, kto zobaczy u siebie plamy na koszulce nie pomyśli wówczas, że pot jest fajny, zdrowy i naturalny. Niektórzy mają też tendencję do nadmiernej potliwości (ta przypadłość ma nawet swoja nazwę – hyperhidrosis). Pocimy się zwłaszcza w chwilach silnego stresu. Co wtedy? Blokować czy nie blokować? Jak to jest z tym chlorkiem glinu?

Jak działają blokery potu?

To dosyć proste: chlorek glinu w połączeniu z naszym potem zamienia się w delikatny i niedostrzegalny żel, który po prostu zmyka (blokuje) kanaliki odprowadzające pot z naszego ciała. Osoby, które mają tendencje do zwiększonego pocenia się potrzebują czegoś silniejszego niż antyperspiranty – tu wkraczają blokery, które mają po prostu wyższe stężenie chlorku glinu. Działanie blokerów jest poza tym dłuższe niż dezodorantów i antyperspirantów, ponieważ wytworzony z połączenia chlorku glinu i potu czop jest większy i głębiej umiejscowiony w skórze.

Czy blokery potu są bezpieczne?

Z pewnością nie należy ich stosować nieustannie. To długotrwałe i zbyt częste używanie blokerów wiąże się z zaburzeniami gospodarki wodno-elektrolitowej i może powodować odczyny alergiczne oraz podrażnienia skóry. Pot zwalcza też bakterie na naszej skórze, więc długotrwałe stosowanie blokerów sprawia, ze nasza skóra staje się bezbronna i traci odporność na zarazki i bakterie.

Nie od dziś wiadomo też, ze sole aluminium są szkodliwe dla organizmu (warto pamiętać, ze mogą one występować w owocach, warzywach, barwnikach do żywności a nawet w folii aluminiowej). Nie jest do końca pewne, czy sole aluminium mogą (i w jakich ilościach) przedostać się do organizmu przez aplikowanie ich na skórę. O wiele więcej aluminium spożywamy codziennie z jedzeniem…Inna sprawa, kiedy stosujecie bloker na podrażnioną skórę – producenci kosmetyków bardzo przed tym przestrzegają. Blokerów nie należy też stosować bezpośrednio po depilacji, ponieważ związki aluminium mogą przenikać do naszego ciała przez powstałe wówczas mikrouszkodzenia.

Podsumowując – myślę, że nie ma nic złego w stosowaniu blokera potu raz na jakiś czas, np. w okresie letnim, kiedy nasze ciało bardziej się poci. Jeśli będziemy stosować go według zaleceń na opakowaniu – nie powinien powodować stanów zapalnych ani podrażnień. Czy warto stosować bloker – to naprawdę indywidualna kwestia i sami powinniście to ocenić. Nie można też myśleć, że okolice pod pachami odpowiadają za termo-regulację całego ciała i że jeśli nagle zablokujemy ten mały fragment, to już nagle nastąpi total error i nasze ciało będzie miało zaburzoną gospodarkę wodno-elektrolitową.

Jak stosować blokery potu?

To dosyć istotne, aby ie aplikować ich na skórę codziennie, lecz maksymalnie 2-3 razy w tygodniu. Jak już wspomniałam: skóra musi być czysta i nie podrażniona. Najlepiej nie nakładać blokera po depilacji, aby nie podrażnił skóry. Najlepszą opcja jest nałożenie go na noc, na suchą skórę.

Czy Wy stosujecie blokery potu? Co myślicie o solach aluminium – czy w te wtłoczone w antyperspiranty są szkodliwe? Czy blokery potu to zło, czy może zbawienie dla osób z nadmierną potliwością? Piszcie do mnie<3

0 Komentarzy

Zostaw komentarz